środa, 6 czerwca 2012

RÓŻNORODNIE

Och! W końcu dotarłam, jestem na moim blogu. Tęskniłam... Niezmiennie intensywny czas u mnie w działaniu utrudniony ostatnio brakiem ładnej pogody. Dlaczego jest tak zimno i ponuro?! Za kilkanaście dni przyjdzie przecież kalendarzowe lato a ja wciąż czuję niedosyt z braku nacieszenia się wiosną. Przez to nie mogę szybować tak wysoko jak pragnę, nie mogę rozłożyć skrzydeł mych tak szeroko jak tego potrzebuję. Głos we mnie uspokaja: słońce wróci! Będę lżejsza, mniej zmęczona. Brakowało mi mojego bloga, myślałam o nim. To początek wciąż. Jaki jest, jaki będzie? Mam nadzieję, że ciekawy i różnorodny. No i wpisy będą pojawiały się częściej i bardziej regularnie:) Muszę się tylko uporać z otwarciem mojej autorskiej galerii w Krakowie... Blog mój subiektywny nie tylko o modzie będzie. O wnętrzach również. O sztuce, architekturze. I o codzienności też pewnie i o życiu od czasu do czasu też napiszę. Dziś trochę o wnętrzach właśnie, ale przewrotnie będzie... tajemniczo, enigmatycznie i nie wprost. Pragnę pokazać Wam po raz pierwszy zdjęcia z mojej pracowni, która naszą przestrzenią mieszkalną też się stała. Uchylać drzwi będę do mojego świata powoli. Myślę.. czuję, że tak ciekawiej i lepsze poznanie. Może Was zaintryguję.






Uwielbiam magazyny o wnętrzach. Niezliczona ilość ich uzbierała się już przez te wszystkie lata stając się nierozłączną częścią mojego świata. Oto okładka jednego z tych moich ulubionych tytułów.


Cudowne wnętrze w kolorystyce i subtelnej, dyskretnie eleganckiej wiejskości... Będę skanowała i zamieszczała na moim blogu najlepsze zdjęcia. Trochę jakbyśmy oglądali je razem, prawda? Dziś pierwszy zestaw skanów. Z braku słońca i z tęsknoty za nim zatrzymałam się i wybrałam dla Was egzotyczne klimaty. Zapraszam do Indii. Dla mnie to dom marzeń (jeden z wielu:) Myślę, że w takiej przestrzeni czułabym się niewirygodnie dobrze.


W Indiach, w regionie Alibaug miejscowi mieszkańcy mawiają, że drzewo zwane Palmyra można użyć na 800 różnych sposobów. Liście tego drzewa wykorzystywane są do produkcji doskonałych i wysokiej jakości kapeluszy, parasolek, mat i koszyków a nawet strzech dachów. Owoce tego drzewa i jego sok to lokalny wysublimowany przysmak. Architekt z pracowni "Studio Mumbai", Bijoy Jain jest chyba pierwszą osobą, która imieniem, nazwą tego drzewa nazwała dom. Zaprojektował "Palmyra House" z wykorzystaniem horyzontalnych żaluzji wykonanych z lokalnie zebranego, suszonego i ciętego drzewa. Swoim projektem wytyczył nowy kierunek w regionalnej eko-architekturze pełnej szacunku dla tradycji przy jednoczesnym szukaniu nowej definicji dla stworzenia przestrzeni życiowej człowieka. Tak więc polecam i zapraszam Was do obejrzenia nastepnych zdjęć i pozwólcie się przenieść w inną przestrzeń.






 Ha! Nieźle! Sami widzicie jak stęskniłam się za moim blogiem. Wyszedł mi POŚCIOCH, WPISIOCH przez swą obfitość. A jeszcze bym chciała więcej! Jeszcze coś dodać. Dobrze, że chyba całodzienne zmęczenie już trochę daje się we znaki bo inaczej mogłabym tak jeszcze długo pisać i dołanczać kolejne zdjęcia.

No... może na koniec jeszcze coś dla wszystkich czekających na wpis zachaczający swą tematyką o modę. Zobaczcie jedną z nowych bransoletek, które ostatnio zaprojektowałam. Nazwałam ją "Jasna zebra".

Więcej zdjęć i informacji znajdziecie klikając na link: http://detoxdesign.pl/jasna_zebra,4,309.html

Padam już ze zmęczenia po całym dniu, wypadałoby skończyć już ten wpis tasiemcowy... a mnie chce się więcej i więcej i wciąż. Może jeszcze coś dla interesujących się modą... i nie tylko.


Niech to będzie zapowiedź tego, co wkrótce.
No dobrze, kończe już na dziś.
Trzymajcie się pięknie!
Do nastepnego spotkania.
Pa!
d.


1 komentarz:

  1. Świetne te ostatnie zdjęcie :-)))
    A dom indyjski bardzo ciekawy
    i tak spróbować w nim pomieszkać ,
    to bym też chciała...

    OdpowiedzUsuń