poniedziałek, 28 maja 2012

RADOŚNIE, INTYMNIE MOŻE ODROBINĘ...

Witajcie!
Dziś wpis ogólnotematycznie radosny. Zawirowała pogoda za oknem i pustynne niemal upały ustąpiły odrobinę nadmorskiej, nadbałtyckiej aurze. Wczoraj nie tak łatwo mi się było z tą zmianą odnaleźć. Trochę leniwa, trochę pracowita niedziela a we wszystkim ja odrobinę chaotyczna, rozkojarzona odrobinę i chaotyczna. Dzisiejszy wczesnoporanny spacer ze Sznurkiem pomógł znaleźć rytm i melodię w późniejszym w ciągu dnia działaniu. Lubię te puste ulice powolnie budzącego się Krakowa. Tym razem zapach i smak powietrza niesiony wiatrem, kolor nieba z szybko przesuwającym się patchworkiem kłębiastych chmur - wszystko to pomogło łatwo wyobrazić sobie, że za znajomym tak dobrze rogiem zamiast ulicy znajdę wąską ścieżkę prowadzącą w dół na wydmiasto piaszczystą, pustą i wietrzną plażę. Cóż, ani ścieżki ani plaży nie znalazłam. Może ta projekcja mojej wyobraźni była sygnałem potrzeby odrobiny wakacji? Faktycznie, intensywnie w moim świecie. Na wakacje pewnie przyjdzie mi jeszcze długą chwilę poczekać. Londyn we wrześniu? To dobre miejsce dla kogoś interesującego się modą. Byłam tam kilkakrotnie i zawsze przesiąkałam cudownie wibrującym klimatem tego miasta. Dobrze byłoby poczuć to jeszcze raz. Wróciłabym stamtąd z wielką torbą historii i zdjęć na mojego bloga. Podoba mi się ten pomysł. Wcześniej jednak wibrującym klimatem cieszę i cieszyć się będę tu w Krakowie. Wcale nie mam na myśli miasta; bardziej to co we mnie. Dzieje się tak twórczo i kreatywnie. Odkąd pamiętam tworzyłam dla siebie ubiory i biżuterię. Jakiś czas temu poczułam potrzebę tworzenie też dla innych. No i wyszłam "na ulicę" :) Powstał DETOXDESIGN. Słowo stało się ciałem wpierw wirtualnym w postaci mojej galerii w internecie. To cudowne doświadczenie jednak szukam wciąż i więcej kontaktu z ludźmi w tej potrzebie dzielenia się tym co robię... i moimi zachwytami... i tym jak czuję, widzę świat. Stąd prawdopodobnie zrodziła się idea otworzenia galerii w "REALU". Mam co chciałam. Wcześniej żałowałam, że doba nie ma 48 godzin. Teraz chciałabym więcej. Tyle pomysłów we mnie, tyle wrażeń, emocji. I znów potrzeba dzielenia się tym. Stało się. Jestem blogerką. Trochę śmieję się z siebie bo szczerze nigdy nie myślałam, że będę prowadziła bloga. To początki oczywiśćie. Bardzo podniecające. I radosne. Zwłaszcza gdy spotykam się z reakcją czytających. Komentarz do zamieszczonego wpisu cieszy niewyobrażalnie. Dziękuję i będę dziękować za każdy. Dzisiejszy wpis radosny szczególnie gdyż do grona obserwujących dołączyła nowa osoba. Witaj Alice, piękny uśmiech ślę za Twój komentarz do mojego postu. Skromne to grono jeszcze, wierzę i mam nadzieję, że będzie większe ale nie o ilość w tym blogu chodzi. To mój świat dla każdego, kto zechce go odwiedzić i spędzić tu chwilę. Tak więc WITAJ serdecznie i zapraszam zaglądaj do mnie, poznaj mój świat i czuj się w nim dobrze.

Pozdrawiam wszystkich czytających mój blog.
Mam nadzieję, że Wasz poniedziałek był dobrym początkiem tygodnia a jeżeli nie do końca tak było to niech udany wieczór będzie nagrodą:)

Do następnego!
d.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz