czwartek, 22 grudnia 2011

W CZYM NA WIGILIĘ?

Śnieg za oknem... zima zajrzała bardziej oficjalnie... cieszy mnie ta drobina bieli za oknem. Lubię biel. Również w ubiorze. Lubie jak biel reaguje z kolorem skóry, jakkiej lekkości nadaje figurze. Oczywiście ze względów praktycznych biel nie zawsze sprawdza się w ubiorze zimą, zwłaszcza w mieście. Ale czuję, że warto szukać okazji na biel. Często dodatki pozwalają na wiele możliwości zastosowania bieli bez stresu, że po zabieganym dniu wrócimy do domu w szarości niosąc na ulubionym płaszczu oddech zachlapanego miasta. Tak modne i popularne w tym sezonie kominy są bardzo dobrym przykładem. Delikatny uśmiech pojawia się na mojej twarzy przy okazji, gdy o nich wspominam. Ja swój pierwszy komin zrobiłam już w zeszłym roku. Miałam trafienie. Cieszyły się wzięciem od razu a dziś są wszędzie. Wcale się nie dziwię, że tak się przyjeły. Są cudowne. Uwielbiam je. Jakże pięknie eksponują i kadrują twarz poprzez swoje otulenie! Są też pięknie ekspresyjnym elementem całej sylwetki, oczywiście gdy pozostałe elementy ubioru są dobrze dobrane. Ja polecam komin jako kontrę w kompozycji zestawu, w który się ubieramy. Faktura, kolor, sposób ułożenia, przestrzenność - to tylko niektóre sposoby, jak taki kontrast uzyskać. Warto komin wyeksponować. Ten element ubioru bardzo dobrze to znosi. W jakiś naturalny sposób do tego się świetnie nadaje. Oczywiście bardziej stonowanych relacji pomiędzy kominem a resztą ubioru nie wykluczam, nawet je lubię jednak nie zawsze mam na nie ochotę. Uwielbiam eksponować kominy! Chciałabym zaprezentować Wam propozycje moich stylizacji ale wciąż zbyt zagoniona jestem z organizacją mojej galerii w internecie. Zwyczajnie nie mam jeszcze czasu aby zorganizować sesję fotograficzną ale stylizacje w przyszłości się pojawią z pewnością. Tymczasem zobaczcie mój komin, który zrobiłam w zeszłym roku.






Ubrałam w niego nie tylko kobietę ale i mężczyzne. I to kolejna piękna cecha kominów. Mężczyźni też wyglądają w nich obłędnie.



Moda jest czymś cudownym. To nie tylko wielki przemysł i ogromne pieniądze. O takim aspekcie mam świadomość ale nie chcę by był jedynym sposobem postrzegania. Nie w moim świecie. Dla mnie moda to przede wszystkim kreatywność, pasja tworzenia i stwarzania, również siebie i zachwyt...nad materiałem, kompozycją, krojem, tym jak cudownie można zmienić siebie...czasami nawet siebie odnaleźć..siebie wyrazić. Och, mogłabym tak długo o tym czym dla mnie jest moda... Moda to też cudowne dodatki. Jaka to przestrzeń do działania! Ile możliwości zestawień! To co obecnie szczególnie mnie pochłania, zwłaszcza z twórczego punktu widzenia to biżuteria, naszyjniki, kolie...i inne cudowne przedmioty pożądania:) Zbliżają się święta, już za chwilę wigilia... zaciekawiło mnie w czym wystąpicie, co założycie na siebie. Gdy zadaję sobię to pytanie, to odczuwam potrzebę elegancji. Dla mnie święta są czasem szczególnym i chcę go uczcić i cieszyć się tym czasem w każdy możliwy sposób, również moim ubiorem i biżuterią, którą założę. Będę elegancka ale nie formalna. Znajdę w sobie też przestrzeń na luz bo nie chcę tego wieczoru, żadnej sztywnej formy. A naszyi? Hm..mam wiele typów ale na tą chwilę to mój najmocniejszy faworyt:



Ależ długi tekst ze mnie wypłynął! Głód bycia na moim blogu ogromny. Wciąż zagoniona w codzienności. Całe szczęście rzeczywistośc moja twórcza niezmiennie, inaczej chyba nie potrafię, to jak oddychanie...ta potrzeba..jak tlen...tworzyć, kreować, szukać, zachwycać się..Chciałbym więcej. Chciałabym mieć więcej czasu. Czemuż doba nia ma przynajmniej 72 godzin?! Tęsknie i czekam za chwilą gdy organizacyjne sprawy związane z moją autorską galerią czy kolekcją biżuterii będą mniej pochłaniające. Jest ich trochę za dużo ale cóż, i takie też są początki kreowania nowego miejsca. Niezmienie lekka jestem tylko stęskniona chwilami i nienasycona działaniem twórczym. Dobrze, żę jest ten blog i że Wy jesteście. Trochę się tu chowam by z Wami odpocząć... Dziękuję za Waszą obecność..
Niezmiennie zapraszam do mojej galerii na http://www.detoxdesign.pl/ Może znajdziecie coś dla siebie. Cały czas pojawiają się tam nowe wzory i inne atrakcje.
Dobroci Wam. d.

niedziela, 18 grudnia 2011

Kiedy rodzi się idea?



Witam serdecznie w DETOXDESIGN!!! W niewyspaniu ostatnich dni. Zmęczenie jest, owszem...ale smakuje, bo przecież rodzi sie nowe...moje...Nie wiem na ile w tej chwili znajdę płynność słów by rozpocząć opowieść mą. Chyba tylko się przywitam ze światem po drugiej stronie. Uśmiech ślę i wiarę, że lepiej się poznamy. Do wszystkich szukających piękna i zachwytu nad nim. Do wszystkich pragnących obcować z nim. Do wszystkich uśmiech, dla których nie jest wszystko jedno jaka rzeczywistość dokoła. Przecież tak wiele można zmienić. Barwą, kształtem, wzorem, strukturą.... Czynię to. Z radością i pasją. Kolejny etap. Kolejny krok. Wyrasta z wszystkich dotychczasowych doświadczeń, wszystkich zachwytów. Pragnienie sięga o wiele dalej. Widzę i czuję wymykające się definicjom. Ale to długa historia. Nieznana w pełni bo w początku swym. Biżuteria, naszyjniki, moda to jedne z wielu tematów, o których chcę pisać...moje pasje.... moje zachwyty... Opowiem o nich...Ciąg dalszy nastapi. Bez wątpienia....
Więcej na: http://www.detoxdesign.pl/ ZAPRASZAM SERDECZNIE!
Pozdrawiam. d.